ns

Zapisz się do newslettera

i bądź na bieżąco z ekscytującymi produktami Medere

D

28 listopada 2017

Pigułka przeciw starzeniu – wywiad z dr. Davidem Sinclair

Poważny naukowiec pracuje nad pigułką przeciw starzeniu się — i sam ją przyjmuje

18 sierpnia 2015 r.
The Washington Post
Tekst: Emily Mullin

Biolog molekularny David Sinclair chce zrewolucjonizować sposób, w jaki ludzie się starzeją. Ten 46-latek od czwartego roku życia ma obsesję na punkcie tego, co sam nazywa „powagą życia”.

Pracując jako profesor genetyki w Harvard Medical School i współzarządzając laboratoriami uniwersyteckimi Paul F. Glenn Laboratories for the Molecular Biology of Aging, założył szereg start-upów biotechnologicznych, kierując się wzniosłym celem, jakim jest opracowanie leków mających wydłużyć ludzkie życie. Konkretnie zamierza on stworzyć pigułkę, która zwalczałaby jednocześnie chorobę Alzheimera, raka, cukrzycę i choroby serca, zapewniając ludziom dłuższe i zdrowsze życie.

Profesor Sinclair wiedzie prym w dziedzinie badań nad właściwościami substancji chemicznej znanej jako resweratrol — związku występującego w roślinach takich jak winogrona czy kakao, którego działanie polega na aktywowaniu białka kodowanego przez gen SIRT1 — uważa się, że odgrywa ono rolę w procesie regulacji długości życia u zwierząt. Badania te wzbudziły kontrowersje, a niektórzy naukowcy stwierdzili wręcz, że taki eliksir przeciwko starzeniu się jest przereklamowany. Jednakże profesor Sinclair kontynuuje swoje badania, analizując również inne substancje, które mogą zwalczać choroby związane ze starzeniem się. Przeprowadzone przez profesora Sinclaira i jego współpracowników nowe badanie, którego wyniki opublikowano w tygodniku European Heart Journal, dostarczyło szczegółowego opisu sposobu, w jaki białko kodowane przez gen SIRT1 może również brać udział w przebiegu chorób serca. Dziennik The Washington Post przeprowadził niedawno z profesorem Sinclairem rozmowę na temat przyszłości starzenia się.

Kiedy doszedł pan do wniosku, że starzenie się jest problemem, który można i trzeba rozwiązać?

Gdy uświadomiłem sobie, że moje zainteresowanie tym zagadnieniem może stać się dla mnie ścieżką kariery zawodowej, byłem akurat w trakcie pisania pracy doktorskiej poświęconej biologii molekularnej, natomiast moja matka zachorowała wtedy na raka płuc. Przeżyła potem jeszcze dwadzieścia lat.

Po tych wydarzeniach powziąłem zamiar dokonania czegoś znaczącego w dziedzinie medycyny. Pomyślałem, że warto byłoby przystąpić do badań nad procesami starzenia się oraz mechanizmami przyczyniającymi się do wydłużenia życia. Chciałem dowiedzieć się, dlaczego jest tak, że niektórzy ludzie są zdrowsi od innych, a także dlaczego niektórzy dożywają wieku 110 lat, podczas gdy inni zaledwie 60 czy 70.

Większość ludzi nie lubi rozmyślać ani rozmawiać o starzeniu się. W jaki sposób chciałby pan zmienić ten stan rzeczy?

Po pierwsze chciałbym, żeby amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) uznała starzenie się za chorobę, którą warto leczyć. Powodem jest to, że starzenie się jest niczym innym jak tylko pogarszaniem się funkcji życiowych. Dla mnie to właśnie definicja choroby. Niestety z racji tego, że starzenie się jest zjawiskiem tak powszechnym i naturalnym, zwykle myślimy o nim w kategoriach przeznaczenia lub czegoś, na co powinniśmy się godzić. Jednakże na przestrzeni ostatnich trzystu lat zwalczaliśmy choroby, które przynosiły nam cierpienie. Jeszcze do niedawna żyliśmy w przekonaniu, że powinniśmy zajmować się wyłącznie jedną chorobą na raz, natomiast ja chciałbym, aby zarówno FDA, jak i opinia publiczna uznały, że dysponujemy obecnie technologią umożliwiającą jednoczesne zapobieganie wielu chorobom.

W jaki sposób badania nad procesem starzenia się zmieniły pana sposób postrzegania własnej przyszłości w tej kwestii?

Testowałem na sobie różne substancje, takie jak resweratrol. Monitoruję reakcje swojego ciała na ich działanie. Trwa to już przeszło dziesięć lat. Moja matka, ojciec i żona również przyjmują odkryte przez nas substancje. Także mój brat zaczął niedawno przyjmować resweratrol.

Jaki jest ostateczny cel pana badań nad starzeniem się?

Jest nim opracowanie pigułki, która będzie w stanie zapobiegać wszelkim chorobom związanym ze starzeniem się, a nawet cofać ich postęp. Chciałbym rozprawić się głównie z chorobami serca, cukrzycą, chorobą Alzheimera i rakiem. Chcę ograniczyć występowanie tych chorób o 10 procent. Docelowo zaś zamierzam ograniczyć występowanie chorób związanych ze starzeniem się wśród całej populacji o co najmniej 50 procent.

Czy kwestie takie jak ćwiczenia i dobra dieta będą nadal istotne, nawet jeśli pojawi się pigułka zapobiegająca chorobom związanym ze starzeniem się?

Tak, ćwiczenia i dieta wciąż będą ważne. Nasze badania wykazały, że leki będą działać jeszcze lepiej u osób, które są zdrowe w momencie rozpoczęcia kuracji. W eksperymencie przeprowadzonym na myszach najlepszym rozwiązaniem okazało się połączenie zdrowej diety z przyjmowaniem resweratrolu. Resweratrol oddziaływał wprawdzie dość korzystnie na myszy otyłe i niepodejmujące aktywności fizycznej, jednakże myszy żywione pokarmem niskokalorycznym i przyjmujące resweratrol żyły znacznie dłużej od innych osobników poddawanych badaniu, jak również od osobników, których dieta nie była zdrowa i którym w ogóle nie podawano tej substancji. Dlatego też resweratrol nie stanowi usprawiedliwienia dla lenistwa czy jedzenia wszystkiego, na co tylko ma się ochotę.

Ile pan ćwiczy? I jak wygląda pana dieta?

Co tydzień ćwiczę na siłowni, choć przydałoby się robić to częściej. Wzorując się na długowiecznych mieszkańcach japońskiej wyspy Okinawa, stosowałem kiedyś dietę opartą na tofu i rybach, lecz po pojawieniu się dzieci ta dieta poszła w odstawkę. Najlepszą rzeczą, jaką zrobiłem, było zaprzestanie jedzenia deserów w wieku 40 lat.

Czy wypija pan sporo wina lub zjada dużo winogron, aby uzupełnić dietę w resweratrol?

Musiałbym wypijać codziennie setki lampek czerwonego wina.

Czy możliwe jest pozyskiwanie oddziałujących korzystnie na zdrowie, wystarczająco dużych dawek resweratrolu bezpośrednio z pożywienia?

Nie. Kieliszek czerwonego wina zawiera jedynie kilka miligramów resweratrolu, podczas gdy wymagane dawki sięgają setek miligramów. Przyjmuję resweratrol w formie pigułki przy śniadaniu — 1 000 miligramów, czyli objętość łyżeczki — z jogurtem.

Jaką długość życia przewiduje pan dla siebie?

Chciałbym móc zobaczyć na własne oczy to, co ludzkość osiągnie w ciągu najbliższych pięciu wieków, lecz bez udanej interwencji farmakologicznej wątpię, by udało mi się przekroczyć wiek 85 lat — biorąc pod uwagę fakt, że odziedziczyłem niekorzystne geny.

Czy sądzi pan, że można całkowicie wyeliminować chorobę Alzheimera, choroby serca bądź inne choroby związane ze starzeniem się?

W ostatecznym rozrachunku zapewne i tak nadal umieralibyśmy z powodu tych właśnie chorób. To, co chcemy osiągnąć, to wydłużenie okresu życia, w którym możemy cieszyć się dobrym zdrowiem. Najlepiej byłoby, gdyby końcowy etap życia uległ skróceniu, natomiast śmierć w dalszym ciągu następowałaby wskutek jednej z tych chorób, na przykład zawału serca czy udaru mózgu.

Jak wyglądałby świat, w którym ludzie starzeliby się korzystniej?

Dzieci urodzone po roku 2050 mogą spodziewać się dożycia wieku 100 lat. Ludzie będą cieszyć się dobrym zdrowiem przez większość swojego życia. W wieku 80 lat wciąż będą aktywni; będą mogli grać w tenisa i spędzać czas z wnukami. Niektórym ludziom udaje się to już dziś, lecz spodziewamy się, że po pojawieniu się omawianych leków będzie to już dotyczyło większości osób. Oznacza to również, że ludzie osiągający obecnie wiek 100 lat mogliby dożywać swoich 120. lub 130. urodzin. Uważam, że pod koniec XXI wieku ludzie mogliby dożywać 150 lat, ponieważ będziemy obserwować połączenie wielu badań prowadzących do opracowania pigułek, które moglibyśmy zacząć przyjmować już w wieku 30 lat, aby wzmocnić mechanizmy obronne organizmu przeciwko chorobom i starzeniu się. W połączeniu działania leków i zabiegów medycyny regeneracyjnej kryje się wielki potencjał wydłużania życia. Moja praca obejmuje wysiłki na rzecz utrzymywania jak najdłużej ciała człowieka w dobrym zdrowiu poprzez aktywację jego mechanizmów obronnych, natomiast inni naukowcy pracują nad technologią hodowli i wymiany narządów.

Jak szybko według pana pojawi się pigułka, która mogłaby wydłużyć nam życie?

Rozpoczynamy właśnie przygotowania do badań nad starzeniem się, których celem będzie wykazanie, czy można wydłużyć ludzkie życie dzięki stosowaniu leku. Istnieją również co najmniej trzy inne substancje, które chcielibyśmy wypróbować w następnej kolejności. Prowadziliśmy już rozmowy z FDA na temat starzenia się jako choroby, starając się uzyskać zezwolenie na rozpoczęcie badań klinicznych. Jesteśmy wprawdzie na początkowym etapie, lecz wygląda na to, że FDA zatwierdzi naszą prośbę dotyczącą badań klinicznych nad starzeniem się.